• Wpisów:16
  • Średnio co: 108 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 11:52
  • Licznik odwiedzin:3 438 / 1836 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Co tam u was ? Wakacje tak szybko minęły Już październik ! Zaczynam dostrzegać pewne wady w moim życiu ale to już w kolejnych wpisach, teraz liceum i nauka nie ma kiedy dodawać wpisów...Tęskniłam za moim blogiem bo nie wchodziłam na niego, zastanawiałam się nawet nad usunięciem, ale on jest dla mnie jak pamiętnik a wspomnień się nie usuwa...
 

 
Przepraszam że nie dodawałam opisów z tych dni, ale byłam i nadal jestem chora. Impreza się nie udała. Kiedy Julka powiedziała Danielowi, że mam gorączkę on cały czas do mnie dzwonił i pytał jak się czuję. Muszę już kończyć bo Maja każe mi leżeć i spać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wstałam o 9.10. Zeszłam na dół włączyłam telewizor i zaczęłam oglądać. Mai dzisiaj nie ma bo ma wolne. Po 15 minutach zrobiłam sobie śniadanie. Jadłam powoli i bez entuzjazmu. Z góry zszedł Tomek. Zapytałam go:
- Poznałeś tą siostrę twojego kolegi ?
- Tak. Jest bardzo fajna. Ma na imię Nikola. Umówiliśmy się na piątek.
- Ahaa. W sobotę urządzam z Julką imprezę w domku nad jeziorem.
- No i ?
- Muszę powiedzieć o tym rodzicom.
- Aha ? Idę do miasta.
Zjadłam w końcu śniadanie. Zadzwonił do mnie Daniel i powiedział:
- Wczoraj było naprawdę fajnie. Spotkamy się jeszcze ?
- No dobra. W sobotę razem z Julką urządzam imprezę w domku nad jeziorem moich rodziców. Może wpadniesz ? Dokładny adres prześlę ci pocztą. to jak ?
- Ok. Na pewno przyjdę.
- Super.
- Muszę już kończyć.
Poszłam do domu Julki. Tam zaczęłyśmy organizować jak będzie wyglądała nasza impreza. W między czasie zadzwoniłam do rodziców. Obdzwoniłyśmy do wszystkich naszych znajomych. Niektórzy mieli problem z dojazdem, ale powiedziałyśmy, że "nasz" kierowca ich wszystkich zabierze. Zapowiadało się super. Miałyśmy dylemat czy zaprosić Kaśkę, ale pomyślałyśmy, że lepiej jej nie zapraszać. Kiedy wszystko już ustaliłyśmy, wybrałyśmy się na lody. Później wróciłam do domu i myślałam jak będzie fajnie. Przesłałam dokładny adres Danielowi i oglądałam filmy.
 

 
Daniel przyszedł do mojego domy o umówionej porze. Kiedy niania otworzyła mu drzwi przedstawił się i powiedział:
- Jesteś siostrą Kai ?
A ona tylko się zaśmiała. Wszystko to usłyszałam, ponieważ byłam w kuchni(już gotowa). Kiedy chłopak mnie zobaczył powiedział:
- Wow, wyglądasz prześlicznie.
- Dzięki. Zostajemy czy gdzieś idziemy ?
- Kupiłem bilety na komedię romantyczną
- Wspaniale.
Poszliśmy do kina. Kiedy seans się skończył wyruszyliśmy na rynek. Siedzieliśmy tam 2 godziny. Jedliśmy lody, rozmawialiśmy o wielu rzeczach. Później uczył mnie jeździć na desce. Było śmiechowo. Jego mama zaczęła do niego wydzwaniać, żeby wrócił. Daniel odprowadził mnie pod dom i dał mi małego buziaczka. To było słodkie. Postanowiliśmy, że umówimy się jeszcze przez telefon. Gdy byłam już w domu ubrałam luźniejsze ubrania i zadzwoniłam do Julki. Opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami.
 

 
Wstałyśmy z Julką o 9.34. Noc była piękna i na szczęście nie było z nami Tomka. Kiedy się obudziłyśmy umyłyśmy się i zeszłyśmy na dół w piżamach. Maja już była i o dziwo był w domu tata. Byłam zaskoczona, że on popijał herbatą śniadanie. Zwykle pije szybko kawę i w biegu je śniadanie. Zapytałam go :
- Tato nie idziesz do pracy ?
- Kaja co ty myślisz już o pracy ? Nie cieszysz się ?
- yyy...Cieszę się i to jak tylko jestem trochę zaskoczona.
- Już byłem w pracy na 7.00. Wróciłem, ale znowu o 12 pójdę i mnie nie będzie.
- Aha ?
Julka była w wc, więc nie słyszała tej rozmowy. Jak przyszła to dziwnym tonem powiedziała " Paan w dooomu ?" i prawie się przewróciła. Zaśmiałyśmy się i Maja podała nam śniadanie. Zjadłyśmy i pobiegłyśmy się ubrać i umyć zęby. Była ładna pogoda, więc poszłyśmy w nasze ulubione miejsce za parkiem. Był tam staw i drzewa(głównie wierzby). Przepiękny widok. Często się tam spotykamy ze znajomymi. Jak doszłyśmy to zobaczyłyśmy Kaśkę, a ona oczywiście powiedziała:
- Ooo...haha idą..te co nie było u mnie na czadowej imprezie , co Kaja czemu nie przyszłaś ? haha
Daniel też tam był i odpowiedział za mnie "Odczep się od niej. Najlepiej to stąd idź". Uśmiechnęłam się do niego i podziękowałam. Kaśka popatrzyła na mnie złowrogim spojrzeniem. Zdecydowałyśmy z Julką, że pójdziemy kupić bilety do kina na jakiś film. Tak właśnie zrobiłyśmy. Napisałam do Tomka, żeby przyjechał do nas i odwiózł do domu.
Po 10 minutach byłyśmy u mnie w domu. Julka wychodziła już na górę, ja byłam jeszcze na dole. Mój brat oświadczył mi, że jedzie do kolegi i pozna jego siostrę. Ucieszyłam się, bo przynajmniej nie umawia się z tą Anką. Maja powiedziała co będzie na obiad, który będzie około 13 bo na 14 idziemy do kina. A o 17 spotykam się z Danielem. Kiedy wyszłam na górę do pokoju, razem z Julką przygotowałyśmy ubrania, buty i zdecydowałyśmy, że pomaluję się delikatnie. Nie mogę się doczekać tego spotkania. W domu będzie tylko niania, ale pewnie wyjdziemy gdzieś na miasto.

Wrażenia z naszego spotkania, opiszę wam jeszcze dzisiaj.
 

 
Nie wytrzymam xd to już ostatni wpis dzisiaj o tym co z Julką robimy. No więc w czasie, gdy ja się kąpałam Julka poszła do Tomka. Chyba nieźle się zakumplowali bo jak przyszłam to się głośno śmiali i opowiadali sobie różne rzeczy. To dziwne nigdy nie myślałam, że mój brat i Julka ten tego, no wiecie...Teraz właśnie są razem na dole, bo Julka zeszła napić się wody. Słyszę, jak ze sobą rozmawiają i chichoczą. SZOK. Przygotowałam już nasze śpiwory i karimaty, wyniosłam na taras, a oni dalej ze sobą, jak tak dalej pójdzie to Tomek będzie oglądał z nami spadające gwiazdy. Już nie mogę się doczekać, jak po horrorze wyjdziemy na taras. Właśnie włączam jakąś komedię. Muszę już kończyć bo słyszę, że Julka idzie. Do zobaczenia jutro.
 

 
Julka właśnie się kąpie, dlatego mam chwilę, żeby opisać jak wyglądała kolacja. Tak jak było ustalone o 19.30 zebraliśmy się w kuchni. Maja nalegała żebyśmy zjeść do salonu, ale przegłosowaliśmy ją, powtarzaliśmy, że w kuchni jest taka miła atmosfera. Niania powiedziała, że musi wyjść od razu jak posprząta bo ma ważną sprawę. Było wyjątkowo zabawnie, ale zawsze jak jest Julka to jest śmiesznie. Wyglądaliśmy jak prawdziwa rodzina. Nagle zadzwonił do mnie Daniel. Miałam w ustach pełno makaronu ! Co za obciach...No ale musiałam odebrać:
- Yyyy....yyy czeeeść.
- Co ty masz w buzi ?
- Pełno makaronu...
On się zaśmiał i powiedział:
- Jak zwykle jesteś taaka zabawna
Na szczęście przełknęłam w miarę szybko ten cholerny makaron, który właśnie mnie ośmieszył. Odpowiedziałam:
- Właśnie jem kolację, a ty ?
- To ja może nie będę przeszkadzał.
- Nie no co t...Nie dokończyłam a on już powiedział "Smacznego Kaja". Tomek pytał co to za chłopak, aleja i Julka nie wyznałyśmy mu prawdy. Powiedziałyśmy, że to kuzyn Julki i się taak śmiałyśmy, że on chyba nie uwierzył. Później Julka udawała morsa. Już dawno nie było tak śmiesznie przy kolacji.

Julka już wyszła, dlatego ja biorę piżamkę i idę. Do zobaczenia jutro.
 

 
Widok niani był mega zabawny. Maja była zawstydzona i wszyscy się roześmialiśmy. Po chwili powiedziała:
- Wasza mama nie wróci na noc, bo musi zostać przy tej pacjentce, a tata wróci po później północy
Ja na to odrzekłam:
- Rytuał
- Kolacja będzie o 19.30
Wybiegłam na górę i zadzwoniłam do Julki :
- Przychodź bo nudy
- Ok. Już idę
Po 30 minutach Julka przywitała się z nianią i wyszła do mnie na górę. Szczęśliwym głosem wykrzyknęła "Cześć moja dupo" i obie się zaśmiałyśmy, bo mówiła to z dziwnie zabawnym tonem. Zaczęłam do niej mówić:
- Jutro wtorek i wiesz...17...
- Daniel. Nie przejmuj się Kaja. Co włożysz ? Może tą bluzkę co dzisiaj kupiłaś i te spodenki koronkowe ?



-Świetny pomysł.
Opowiadałyśmy sobie różne rzeczy i wpadłyśmy na pomysł, żeby w sobotę urządzić super imprezę w domku nad jeziorem moich rodziców. Pomyślałam oni na pewno się zgodzą , a Tomek nam w tym pomoże. Maja przyszła do nas na górę i powiedziała:
- O czym tak plotkujecie ? Mogę się przyłączyć ?
Julka na to:
- Przykro nam, ale to sprawy osobiste.
Maja wyszła tak trochę zła i nic nie powiedziała, a Julka natomiast:
- Wiesz, że za nią nie przepadam.
- Wiem, wiem. Nawet dobrze że wyszła, no bo wiesz...
- No tak...
- Przenocujesz dzisiaj u mnie ?
- Jasne, zadzwonię do mamy.
Julka wyszła z pokoju i zadzwoniła. Jej mama się zgodziła, więc planowałyśmy jak będzie wyglądał ten wieczór. Pomimo tego, że rodziców nie będzie, a Maja wyjdzie o 20.30 to nie chciałyśmy urządzać imprezy, bo trochę to dziecinne. Ustaliłyśmy, że po kolacji, jak się umyjemy, to urządzimy sobie taki damski wieczorek- malowanie paznokci itp., później będziemy oglądać jakąś komedię, a na końcu o 23.50 włączymy straszny horror. Będzie super ! Nie mogę się doczekać tego wieczoru. Tomek pojechał z Julką do jej domu, żeby zabrała piżamę i niektóre rzeczy.
To jej piżama:



A to moja:


A do tego słodkie skarpetki i fryzurki kokardki xd Kiedy Julka wróciła, przyszykowałyśmy popcorn i lakiery do paznokci i wsyzstko co potrzebne. Mam duże łóżko dlatego przygotowałyśmy dwa koce i cztery poduszki, a w tym dwa jaśki to mój:





a to Julki:




Dalsze wrażenia opiszę jutro
 

 
Wróciłam z zakupów, było super. Kupiłam sobie baardzo dużo ubrań i dwie pary butów. Razem z Julką wróciłyśmy do mojego domu. Byłyśmy głodne, dlatego powiedziałyśmy Mai (właściwie to Julka xd), żeby zrobiła nam coś do jedzenia. Zaproponowała, że zrobi obiad, więc się zgodziłyśmy. Pobiegłyśmy na górę śmiejąc się z takiej dziewczyny w sklepie. Julka powiedziała:
- Jestem taka głodna...
- No ja też, znając Maję to obiad będzie za godzinę i pół, heh
- Zamówmy pizzę
- To dobry pomysł
Zamówiłam pizzę, oczywiście powiedziałam o tym Mai. Wychodząc na górę do Julki zauważyłam Tomka. Był bardzo szczęśliwy. Zapytałam go:
- Czemu jesteś taki szczęśliwy ?
- Kupiłem auto !
- Super, ja idę do Julki
Z Julką mówiłyśmy o kilku sprawach, usłyszałyśmy dźwięk dzwonka od drzwi, a Maja zawołała "pizza". Julka zbiegła na dół po pizzę, a ja ubrałam sobie luźniejsze ubrania. Julka przyniosła pizzę a do mnie przyszedł sms od Daniela. Byłam szczęśliwa, prawie się nie znamy, bo on przeprowadził się tutaj w lipcu. Jest taki przystojny...Napisał mi:
- Cześć. Co roboisz ?
- Jem pizzę z Julką, bo głodna jestem. heh xd
- A to nie przeszkadzam. Smacznego
- Nie przeszkadzasz !
- Do jutra
Wtedy Julka powiedziała" Już jesteście parą ? Tak szybko ?! Jebaliście się już? " Obie się zaśmiałyśmy, a ja upaprałam mój podkoszulek , który wyglądał o tak :







Z tego powodu śmiałyśmy się jeszcze bardziej. Po chwili zadzwonił telefon Julki. Odebrała. Okazało się, że to Kaśka, jak zwykle gada jakieś głupoty. Julka się rozłączyła i zaczęłyśmy się wygłupiać i naśladować Kaśkę. Zjadłyśmy całą pizzę (miałyśmy po 3 kawałki, bo to była mała pizza). Julka już musiała iść bo mama po nią zadzwoniła, żeby pojechała z nią do sklepu wybrać ładną sukienkę na przyjęcie. Poszłam do Mai i zaczęłam mówić, ja mi nudno. Podziwiam nianię, że to wszystko wysłuchała. Tomek wykrzyknął" Jadę się przejechać. Kaja jedziesz ?". Bardzo chciałam jechać, ale musiałam zjeść obiad. Powiedziałam mu "Tylko zjem". Szybko zjadłam (do mnie to nie podobne) i wybraliśmy się do kina. Dawno nie spędzałam takich chwil z moim bratem, bo on zawsze miał coś innego do roboty. Film był świetny, wracając kupiliśmy Mai żelki, żeby coś miała. xd Kiedy przyjechaliśmy do domu Maja leżała na kanapie i śpiewała piosenki. To było śmieszne xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiaj spałam do 9.45 ( zwykle śpię dłużej po imprezach). Rodziców nie było w domu. Zastanawiałam się dlaczego Tomka nie ma w domu. No i przecież Anka miała tutaj być. W końcu przypomniałam sobie co wtedy zobaczyłam. Na domówce u Angeliki Anka obściskiwała się z jakimś nieznajomym typem. Może Tomek się o tym dowiedział ? Zbiegłam na dół w piżamie. Nikogo nie było, tylko niania która zapytała mnie:
- Kaja co ci zrobić na śniadanie ?
- Obojętnie...Wszystko zjem bo jestem głodna
- No dobrze. Zrobię ci świeżą jajecznicę do tego tosty z masełkiem, jabłko i sok pomarańczowy. Może być ?
- Tak...Nie wiesz gdzie jest Tomek ?
- Wyszedł gdzieś przed chwilą.
- Nie wiesz gdzie ?
- Chybaa pojechał do salonu Volvo zobaczyć na jakieś auto.
- Dobrze wiedzieć. Pójdę się ubrać i umyć i zaraz przyjdę na śniadanie.
- No dobra.
Muszę powiedzieć mojemu bratu o Ance. Wtedy na pewno nie będzie się chciał z nią umawiać, a już na pewno jebać. Kiedy poszłam zjeść śniadanie Julka zadzwoniła do mnie:
- No cześć dupo. Co tam ? Jak po imprezie ?
- Trochę mnie głowa boli, ale tak to jest w porządku a u ciebie ?
- No wiesz...Taki jeden chłopak pomylił sobie numery i przez przypadek zadzwonił do mnie i nie uwierzysz to ten kierowca !
- Yyy...Serio ? I co mu powiedziałaś ?
- No że jestem Julka i ogólnie takie pierdoły.
- Heh fajnie dupo. Wierzyłam w ciebie.
- Ty masz Daniela.
- A on nie jest dla ciebie za stary? Ma 24 lata.
- Aż tyle ?! No nieee...
- Przykro, ale to drugie ciacho Dominik o tobie marzy.
- Serio ? Ale o tobie bardziej...
- Nie, gadałam z nim ostatnio...Przyznałam że lubię, lubię Daniela.
- Super ! Dobra muszę kończyć.
- Paa kochana !
To była jak zwykle śmieszna rozmowa. Zjadłam śniadanie porozmawiałyśmy sobie z nianią ( ma na imię Maja i jest bardzo fajna). Ale nie zapomniałam o tym, że muszę powiedzieć o tym Tomkowi ! Pobiegłam do pokoju i zadzwoniłam do niego. Wszystko mu wytłumaczyłam, a on na to:
- Wiem.
- Jak to nie denerwujesz się ?!
- Powiedziała mi o tym.
- Ahaaa...I ty nic ?
- Nic. Jest dużo ładniejszych dziewczyn, starszych od niej. Ani zależało tylko na jebaniu się ze mną.
- Noo ok...? Gdzie jesteś ?
- W salonie Volvo
- Nie przeszkadzam. Pa.
Myślałam, że mój brat inaczej na to zareaguje ! Ale przynajmniej ta dziwka tutaj nie przychodzi, niech sobie poszuka innego sponsora, a nie mojego brata. Po chwili Daniel przysłał mi sms-a:
- No witam, witam. Jestem na ciebie zły.
- Ale o co ?!
- Nie no żartuje. xD Tańczyłaś wczoraj ze mną niesamowicie pomimo tych wysokich butów, a ja ?
- No nie było najgorzej xd
- Taa...Pamiętasz o jutrzejszym dniu ?
- No oczywiście że tak.
Sprawa z Tomkiem zakończona. Teraz tylko muszę umówić się z Julką i pójść do jakiejś galerii na zakupy, szkoda że Maja musi tu zostać, no ale takie są jej obowiązki...
  • awatar ZałamanaOna1991: Witam zapraszam na mojego bloga opisuje na nim jak o mały włos nie zostałam prostytutka i jak walcze o najwieksza miłość swojego życia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Po tym co się wydarzyło reszta dnia była nudna, a rodzice nie chcieli nawet słuchać co ja do nich gadam. Tata mówił "Jutro praca muszę przygotować dokumenty" a mama " Kaja nie teraz, nie widzisz że muszę zobaczyć opis tej pacjentki ?". Koleżanka z gimnazjum (Angelika) napisała do mnie:
- Dzisiaj organizuję domówkę, może przyjdziesz z Julką ? Ostatnio jak was nie było u Kaśki to było trochę nudno, więc chciałabym żebyście przyszły. To jak ?
- Na pewno będziemy, teraz na szczęście moi rodzice nie mają czasu, więc szybko im o tym powiem i będę się zbierać
- Ok. Pisałam już do Julki i też się zgodziła
Jak to możliwe, że Angelika napisała, że Julki nie było wtedy u Kaśki ? O.O Przecież chyba się tam wybrała...Poszłam do mojego pokoju i zadzwoniłam do niej:
- Czy to prawda, że nie byłaś u Kaśki ?
- Yyy...No tak...
- Mówiłaś że byłaś...
- Nie byłam, bo bez ciebie nie byłoby tak fajnie
- Naprawdę ? Jesteś najlepszą przyjaciółką.
- No wiem...Tak jak ty
- To może załatwię nam tego kierowce, co ostatnio nas odwoził , hmm ?
- Świetny pomysł. Przyjadę do ciebie. A teraz muszę kończyć, bo chcę zrobić się na bóstwo
- Eee tak jak ja
- Dobra to pa dupo
- Paa...

Włożyłam te drogie i wysokie buty z kazara a do nich nową sukienkę. Oczywiście pierwsze się malowałam i miałam dylemat który komplet ze Svaroskiego włożyć. Kiedy się już ubrałam, wyszłam z pokoju. Natknęłam się na Tomka. Zapytał:
- Młoda, a gdzie ty się w takich wysokich butach wybierasz ?
- Jak to gdzie do Angeliki, Kaśka będzie to muszę jej pokazać jak wyglądam
- Mhm..Możesz nie wracać na noc, przyjdzie Ania , że niby do ciebie
- Nie ! Ja w tym kłamstwie uczestniczyć nie będę. Pierdolcie się gdzie indziej....
- No weź, kupie ci, yyyy.....kilka drogich ubrań !
- Nie...
- Tak czy tak przyjdzie, ha !
- Będzie niania. Nie uda wam się.!
- Niania to zrozumie.
- Muszę iść.

Zadzwoniłam po kierowcę Julka już przyjechała, powiedziała:
- Ale ty się odjebałaś Kaja !
- Popatrz na siebie *o*
- Ja przy tobie to NIC *.*
- No wiesz co ?!
- Dobra chodźmy...

Poszłyśmy jeszcze do mojego pokoju, zanim kierowcy nie było, opowiedziałam wszystko ze szczegółami Julce o Danielu, a z okna zabrzmiał dźwięk, to nasz kierowca przyjechał. Jest młody ma 24-lata i jest taaki przystojny. Siedziałyśmy z tyłu z Julką, wiedział że pojedziemy do Angeliki, więc nawet się nie odzywał. Chichotałyśmy i gadałyśmy po cichu jakie z niego ciachooo. Wysiadając z auta uśmiechnął się do mnie i powiedział:
- Będę tu czekał na was
Zachichotałam było to takie słodkie i jego uśmiech, no ale jest starszy ode mnie o 9 lat...bez przesady...
Pobiegłam do Julki i zobaczyłam Daniela. Następne ciacho. Powiedział:
- No cześć Kaja
- Cześć Daaaaa.....nieeel
- Stresujesz się ? Wyglądasz niesamowicie, szałowo prześlicznie !
- Dzięki...

Weszłyśmy do środka, to co zobaczyłam było mega szokujące ! Ale to już jutro, bo teraz mam zamiar bawić się bardzo dobrze.
 

 
O 9.00 rano zadzwonił budzik, obudziłam się i miałam schodzić na dół, ale usłyszałam jakieś dziwne dźwięki. Mama miała pilne wezwanie, więc musiała pójść do pracy, zresztą jak zwykle. Te dźwięki dobiegały z sypialni rodziców. Zastanawiałam się co to ma być. Ubrałam się i umyłam twarz i zęby, poszłam do kuchni, żeby coś zjeść. Dźwięki na chwilę ucichły. Kiedy zrobiłam sobie śniadanie, starałam się je jeść bezszelestnie. W sypialni znowu słychać było jakieś odgłosy. Nie tracąc chwili dłużej chciałam sprawdzić co się tam wyprawia. Okazało się jednak, że to z pokoju mojego 20-letniego brata Tomka. Okazało się że on się jebie z jakąś laską, która ma 17 lat ! Zapytałam:
- Co wy tu robicie ?!
- A nie widzisz- odezwała się ta dziewczyna
- Alee...Rodzice na pewno będą źli Tomek !
- Nie muszą się dowiedzieć- powiedział
Dziewczyna miała na imię Anka.
Powiedziała:
- Sorry, ale to ja namówiłam na to twojego brata...
- Wynoś się z tego domu dziwko !
Tomek na to:
- Kaja, uspokój się ! Jestem pełnoletni, nie mów tak do Ani.
- Powiem wszystko rodzicom, tak w ogóle gdzie tata ?
- Tata w pracy, no to powiedz oni ci nie uwierzą i nie będą mieli czasu, żeby cię wysłuchać

Nastała cisza, wybiegłam z tego pokoju i Tomek miał rację, żadne z nich nie miało czasu, żeby porozmawiać....Włączyłam telewizor i oglądałam coś na Cinemax, oni zbiegli z góry (Anka miała na sobie koszule Tomka). Powiedziała:
- Tomek jestem głodna, mogę zjeść tą saładkę ?
- Pewnie- odpowiedział Tomek
- Kaja, wiem że to wyglądało dziwnie, ale nie mieliśmy pojęcia, że nie śpisz...- powiedziała Anka
- Jak mogliście ?! Ty masz tylko 17 lat !
- Mówisz tak jak moja matka...
- Sorry, ale musisz się stąd wynosić, jak mama wróci i cię zobaczy to....
- Ukryję się w pokoju Tomeczka.
- Myślę, że to co mówi moja siostra, to dobry pomysł. Ale spotkamy się jutro, albo nawet jeszcze dzisiaj skarbie.
- Skarbie ?!- wrzasnęłam. Ty masz 20 lat, a ona 17 no weź !
- Co ?! Nie twoja sprawa.

Po godzinie Anka poszła do domu, a mama z tatą wrócili.

To był szalony poranek....

P.S. Dalsza część tego dnia później.
 

 
Sobota 19.18
To najszczęśliwszy dzień w moim życiu ( znaczy ta druga połowa dnia).! Daniel ten przystojniak, o którym już wspominałam zadzwonił do mnie i powiedział:
- Cześć Kaja, słyszałem że nie byłaś na imprezie, bo się źle czułaś. Przykro mi...
- Eeee tam- nie wiedziałam co powiedzieć *o*
- Szkoda, że cię nie było.
- No też żałuję. Może pogadajmy o czymś innym ?
- Dobraa. To o czym będziemy gadać ?
- Pojęcia nie mam, ale na pewno nie o Kaśce i jej imprezie.- tu się zaśmiałam, ale wstyd
- To możeee... Mam takie pytanie...
- Jakie ?
- Spotkamy się we wtorek, boo ja ten , no..
- No co ? heh
- Słodko się śmiejesz. To we wtorek o 17 ?
- Nie zmieniaj tematu-byłam najszczęśliwszą dziewczyną !
- A pasuje ci to ?
- Tak, pewnie, dlaczego nie- próbowałam zgrywać niedostępną.
- No to świetnie, jesteśmy umówieni.
- No a gdzie we wtorek o 17 ?
- A gdzie ci pasuje ?
- to może w parku, obok tej pierwszej ławki ?
- A może wpadnę po ciebie ?
- Serio chciałbyś ? Wiesz, nie musimy nigdzie wychodzić, bo moi rodzice będą w pracy, więc...
- Przyjdę do ciebie we wtorek o 17, co ?
- Super.- nie wiem dlaczego znowu się zaśmiałam.
- Ok. To paa.
- Paaaaaaa.
- Rozmarzyłaś się ?
- Nie no skąd- kłamałam.
- To na razie.

To było takie super ! Muszę koniecznie powiedzieć to Julce.
Usłyszałam pukanie do moich drzwi. Okazało się, że to tata, kompletnie się go nie spodziewałam:
- Co ty tu robisz ?
- nie chcesz ze mną porozmawiać, z własnym ojcem ?
- Cytuje cię "Nie mam czasu"
- Przestań, słyszałem że z kimś rozmawiałaś przez telefon.
- No i ? Nie wolno mi ? Hmm ?
- No skąd. Rozmawiałaś z tą jak jej tam Kaśka ? yyy wiesz ta twoja przyjaciółka.
- Kaśka ?- Parsknęłam. - Kaśki nienawidzę, Julka to moja przyjaciółka.
- Kaśka czy Julka nie ma znaczenia.
- Dla mnie ma...
- dlaczego jesteś na mnie taka zła ?
- No bo ty wiecznie nie masz dla mnie czasu !
- No, ale moja praca jest bardzo ważna.
- Aaa czyli ważniejsza ode mnie, tak ?
- Przestań. Nie wiem o co ci chodzi. Masz wszystko i jeszcze narzekasz.
- Mam wszystko ? Taa...nie mam rodziców, mam tylko rzeczy i pieniądze, nie mam miłości, nie szanujecie mnie, tak się składa że przez telefon rozmawiałam z chłopakiem i wiesz co, daruj sobie te zakazy ! Mogę się umawiać z kim mi się podoba.!
- Dość tego, nigdzie nie pójdziesz z tym jakimś chłopakiem!
- przestań, nie obchodzę cię, a teraz nagle sie coś zmieniło ?
- Zawsze byłaś dla mnie wszystkim, po prostu muszę pracować. Zaakceptuj to.

Zadzwoniła taty komórka:
- to z pracy, muszę iść.
- jak zwykle...
 

 
Dzisiaj wszyscy pisali do mnie czemu nie było mnie na tej czadowej imprezie, ja nie przyznałam się oczywiście, że moja mama mi nie pozwoliła, pisałam wszystkim że bolał mnie brzuch i ogólnie. Każdy opowiadał jak było super, a ja prawie się rozpłakałam. Akurat na taki fajny melanż nie mogłam iść...Zadzwoniła do mnie Julka i oczywiście próbowała mnie pocieszyć mówiąc, że było nudno, a muzyka jakaś nijaka. Nie uwierzyłam jej.
Mama przyszła do mnie i powiedziała:
- Kaja będzie wiele imprez, na tą nie pozwoliłam ci iść, ponieważ...no yy moim zdaniem jesteś jeszcze dzieckiem, no i...
- I co ? Ta impreza to była wielka okazja, żeby się pokazać i nawiązać lepszy kontakt z Danielem.
- Co to za chłopak ? W twoim wieku myślisz o chłopakach ? No wiesz co !
- Och mamo, proszę przestań, jakbyś wiedziała coś więcej o mnie, to zauważyłabyś, że Daniel mi się podoba...
- To nienormalne, musisz skupić się na nauce, iść na dobre studia medyczne. Jak ja musisz być szanowanym doktorem !
- Mamo jest sierpień, nie myśli się o szkole, a poza tym przecież miałam świadectwo z paskiem, więc nie wiem o co ci chodzi...
- Chodzi mi o to, że to nie czas żeby się spotykać z chłopakami.
- Byłaś tak zapracowana, że nie zauważyłaś, że ostatni złamał mi serce, przez tydzień chodziłam zapłakana, a ty nawet nie spytałaś o co chodzi ! O tacie to już nie wspominając, bo on nigdy nie ma dla mnie czasu, wiesz przyzwyczaiłam się, ale pieniądze nie dają szczęścia, zrozum.
- Ale są ważne, jakby nie pieniądze które zarabiamy, nie miałabyś tych markowych ciuchów, butów i wiele innych rzeczy !
- Wiem, ale dałoby się żyć.
Mama wyszła obrażona, no ale to ja powinnam być obrażona i wkurzona, bo to ona nie pozwoliła mi iść na imprezę. Jeszcze na dodatek jak zeszłam na dół to powiedziała, żebym ruszyła swoją wygodnicką dupę i poszła szukać pracy. Było widać, że jest wkurzona, nigdy jeszcze mi tak nie powiedziała. Martwię się, może to coś więcej, niż zwykła kłótnia. Ale ostatnio w ogóle chodzi taka zdenerwowana, myślę że to ma coś wspólnego z tatą, nie rozmawiają ze sobą, a na dodatek on czasami nie wraca na noc. Dziwne, wiem.
Minęły dwie godziny, poszłam przeprosić mamę, mocno ją do siebie przytuliłam i poczułam się tak jak dawniej, kiedy rodzice mieli dla mnie czas, chodziliśmy do parku, co tydzień jeździliśmy do babci, to było takie fajne, teraz pozostaje żyć w tej szarej rzeczywistości. Namówiłam mamę na zakupy, bawiłyśmy się świetnie, a ona odwołała mi szlaban, tak jak za dawnych czasów. wiem że to się skończy, kiedy pójdzie w poniedziałek do pracy i znowu przez cały miesiąc, nie będzie miała ani chwili wolnej, a ja będę spędzała cały mój czas z Julką. Fajnie, że mam taką przyjaciółkę, która mnie rozumie i nie tratkuje, jak przedmiot z kasą.

 

 
Wczoraj chciałam pójść na super imprezę do dziewczyny, której nienawidzę, żeby pokazać jej że mogę wszystko i chodzę na każdy melanż. Niestety moja mama nie chciała żebym tam szła. Koszmar ! Spytałam taty- on jak zwykle "Mam dużo pracy, Kaja nie zawracaj mi głowy". (Wolałabym mieć super rodziców, niż kasę) Myślałam, jak teraz wszyscy będą na mnie patrzyć jak nie przyjdę. chciałam włożyć te nowe super buty za 400 zł i do tego tą odjechaną sukienkę, ale moja mama mi nie pozwoliła...Powiedziałam , że jej nienawidzę, ale później przemyślałam to i wiedziałam, że źle zrobiłam. Julka (moja przyjaciółka) zadzwoniła do mnie czy już jestem w umówionym miejscu, odparłam
- Mama mi nie pozwoliła iść na tą imprezę
- Twoi rodzice nie przejmują się tobą, więc dlaczego teraz akurat ma to znaczenie gdzie idziesz, zawsze najważniejsza była dla nich kasa
- No wiem, nie mam pojęcia co się stało, nagle się mną przejmują
- Przygotuj się do imprezy, przyjdę do ciebie pod dom
- Super ! przejdę przez okno tą drabinką od ogrodu
-Ok. Idę.

Byłam już gotowa miałam już wychodzić przez okno i nagle moja mama zauważyła mnie jak schodzę przez okno z kuchni.
Pomyślałam no nie, zadzwoniłam do Julki i wszystko wytłumaczyłam....
Nie udało mi się pójść na imprezę i przez tydzień jestem uziemiona tylko w swoim pokoju...
Zastanawiam się dlaczego akurat teraz mama się mną tak przejmowała... Może postanowiła coś zmienić ? No nie wiem...


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć, jestem tu nowa.
Kilka słów o mnie- Jestem Kaja i mam 16 lat, mam wiele zainteresowań, ale główne to taniec, to moja pasja, uwielbiam tańczyć. Myślę, że mój blog Wam się spodoba i odniesie wiele sukcesów.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›